Adaptogeny vs antydepresanty: czym są adaptogeny i czy można bezpiecznie stosować je w leczeniu depresji? Potencjalne interakcje adaptogenów z lekami. Który preparat wybrać?
Czy zastanawialiście się kiedyś, dlaczego w gabinecie dietetyka coraz częściej pada pytanie: „A może zamiast antydepresantów spróbować ashwagandhy?” Albo jeszcze lepiej: „Czytałam, że różeniec górski może zastąpić mi leki na depresję”. To pytania, które jeszcze kilka lat temu brzmiałyby jak science fiction, a dziś to codzienność praktyków medycyny funkcjonalnej, psychiatrów i dietetyków klinicznych.
Stoimy na skrzyżowaniu dwóch światów: tradycyjnej farmakoterapii, która od dekad ratuje życie milionom ludzi z depresją, lękiem i zaburzeniami nastroju, oraz coraz bardziej docenianej medycyny naturalnej, która oferuje adaptogeny jako „miękkie” rozwiązanie problemów psychicznych. Ale czy rzeczywiście jesteśmy świadkami rewolucji w leczeniu depresji, czy raczej bardzo dobrze sprzedawanego marketingowego mitu?
Prawda, jak zawsze w medycynie, leży gdzieś pośrodku. I jako dietetyk, który przez lata pracy z Pacjentami z depresją, ADHD, zaburzeniami lękowymi i traumą nauczył się, że każda historia jest inna, chcę pokazać wam całość obrazu. Bo to nie jest walka „dobra natura kontra zła chemia” – to znacznie bardziej skomplikowany taniec neurochemii, genetyki, stresu i indywidualnych potrzeb organizmu.
Neurobiologia depresji – czym są adaptogeny, jak działają w porównaniu z lekami
Żeby zrozumieć, jak działają adaptogeny i antydepresanty, musimy najpierw zajrzeć do samego serca problemu: jak nasz mózg reaguje na stres i dlaczego u niektórych osób ten mechanizm się psuje.
Wyobraźcie sobie swój organizm jako orkiestrę. W normalnych warunkach każdy instrument gra swoją partię, a dyrygent – oś podwzgórze-przysadka-nadnercza (HPA) – pilnuje, żeby wszystko brzmiało harmonijnie. Gdy pojawia się stres, orkiestra przyspiesza tempo: wzrasta kortyzol, aktywuje się układ współczulny, mobilizujemy się do działania. To naturalna, ewolucyjnie ukształtowana reakcja, która przez tysiące lat pomagała naszym przodkom przetrwać.
Problem powstaje wtedy, gdy stres staje się chroniczny. Wyobraźcie sobie orkiestrę, która gra forte przez miesiące bez przerwy. Muzycy się męczą, instrumenty się rozstrajają, a dyrygent traci kontrolę. W naszym organizmie oznacza to dysregulację osi HPA, przewlekle podwyższony kortyzol, zaburzenia w funkcjonowaniu neurotransmiterów – serotoniny, dopaminy, noradrenaliny – oraz chroniczny stan zapalny.
I tu dochodzimy do kluczowego pytania: czy lepiej jest „wyciszyć” orkiestrę farmakologicznie, blokując określone receptory i ścieżki sygnałowe, czy może pomóc orkiestrze wrócić do naturalnego rytmu poprzez adaptogeny?
Antydepresant czy adaptogeny – potencjalny sposób na depresję o mniejszych skutkach ubocznych?
Gdy Pacjent trafia do psychiatry z objawami depresji, zazwyczaj otrzymuje receptę na jeden z inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny (SSRI) lub inhibitorów zwrotnego wychwytu serotoniny i noradrenaliny (SNRI). Mechanizm działania wydaje się prosty: zwiększamy dostępność serotoniny w synapsach, przez co poprawia się nastrój.
Ale czy to naprawdę takie proste? W rzeczywistości mechanizm działania antydepresantów to wciąż jedna z największych zagadek neurobiologii. Serotonina zaczyna działać już po kilku godzinach od przyjęcia leku, ale efekty terapeutyczne pojawiają się dopiero po 4-6 tygodniach. Dlaczego?
Okazuje się, że prawdziwa magia dzieje się na poziomie neuroplastyczności. Antydepresanty nie tylko zwiększają poziom neurotransmiterów – one przeprogramowują nasze neurony. Aktywują ekspresję BDNF (brain-derived neurotrophic factor), który jest jak „nawóz” dla komórek nerwowych, pobudzając neurogenezę w hipokampie, reorganizują sieci neuronalne.
Brzmi niewiarygodnie? Tak, ale z tym mechanizmem wiąże się też szereg problemów. Po pierwsze, działanie jest szerokie i niespecyficzne – antydepresanty wpływają na całą gospodarkę serotoniny w organizmie, nie tylko w mózgu. Stąd typowe działania niepożądane: nudności, zaburzenia libido, przyrost masy ciała, zespół odstawienia.
Po drugie, skuteczność jest ograniczona. Meta-analiza opublikowana w The Lancet w 2018 roku, obejmująca dane z 522 badań klinicznych, pokazała, że wszystkie antydepresanty są bardziej skuteczne niż placebo, ale różnica często nie jest dramatyczna. Około 30-40% Pacjentów nie odpowiada na pierwszą linię leczenia, a u wielu efekt jest tylko częściowy.
Jak stosować adaptogeny – czy adaptogeny działają, czy adaptogeny są bezpieczne w leczeniu depresji?
A teraz druga strona medalu: adaptogeny. Te rośliny – aszwagandha, różeniec górski, żeń-szeń, schisandra, tulsi – od tysięcy lat były używane w medycynie tradycyjnej do „wzmacniania organizmu” i „przywracania równowagi”.
Czy to tylko ludowe przesądy? Okazuje się, że nie. Definicja adaptogenów, wprowadzona przez rosyjskiego naukowca Nikołaja Łazariewa w latach 40. XX wieku, określa je jako substancje, które pomagają organizmowi adaptować się do stresu fizycznego, chemicznego i biologicznego, są nietoksyczne w normalnych dawkach oraz wywierają działanie normalizujące na różne funkcje organizmu.
Brzmi jak opis idealnego leku, prawda? Ale mechanizm działania adaptogenów jest fundamentalnie różny od antydepresantów. Zamiast blokować czy stymulować konkretne receptory, adaptogeny działają na poziomie regulacji genów i sygnalizacji wewnątrzkomórkowej.
🩺 Potrzebujesz pomocy ze swoim zdrowiem?
Umów konsultację wstępną w Total Medic. Poznaj nasze kompleksowe podejście łączące dietę, psychologię i medycynę.
Umów konsultacjęWeźmy ashwagandhę (Withania somnifera) – prawdopodobnie najlepiej przebadany adaptogen pod kątem wpływu na stres i nastrój. Jej główne składniki aktywne, witanolidyy, wpływają na oś HPA poprzez modulację receptorów kortykotropiny, redukują poziom kortyzolu, ale nie poprzez jego bezpośrednie blokowanie, lecz przez przywrócenie naturalnego rytmu dobowego jego wydzielania.
Różeniec górski (Rhodiola rosea) z kolei zawiera rozawin i salidrozyd, które wpływają na aktywność monoaminooksydazy – enzymu rozkładającego serotonę, dopaminę i noradrenalinę. Ale w przeciwieństwie do farmakologicznych inhibitorów MAO, rodiola nie blokuje całkowicie tego enzymu, tylko modułuje jego aktywność w zależności od potrzeb organizmu.
To jest kluczowa różnica: adaptogeny nie „forsują” organizmu do określonej reakcji, ale pomagają mu znaleźć optymalną odpowiedź na stres. To jak różnica między dyktatorem, który nakazuje konkretne działania, a mądrym doradcą, który pomaga podjąć najlepszą decyzję.
Czy należy łączyć adaptogeny z innymi lekami – interakcja adaptogenów z antydepresantami
Ale co się dzieje, gdy Pacjent stosuje jednocześnie antydepresanty i adaptogeny? To pytanie, które coraz częściej słyszę w gabinecie, a odpowiedź wcale nie jest prosta.
Zacznijmy od tego, co wiemy na pewno. Niektóre adaptogeny mogą wpływać na metabolizm leków poprzez enzymy cytochromu P450. Żeń-szeń może przyspieszyć metabolizm niektórych antydepresantów, co oznacza, że lek zostanie szybciej wydalony z organizmu i może być mniej skuteczny. Z kolei schisandra może inhibować niektóre izoformy CYP450, co prowadzi do zwiększenia stężenia leku we krwi.
Czy to oznacza, że łączenie adaptogenów z antydepresantami jest niebezpieczne? Niekoniecznie, ale wymaga to ostrożności i, co najważniejsze, współpracy z lekarzem. Problem polega na tym, że badań nad interakcjami jest wciąż niewiele, a te, które istnieją, często mają ograniczenia metodologiczne.
Większość Pacjentów, którzy przychodzą do mnie z pytaniem o adaptogeny, już stosuje antydepresanty i szuka sposobu na zmniejszenie dawki albo łagodzenie działań niepożądanych. I tu pojawia się interesujący paradoks: czasami adaptogeny rzeczywiście mogą pomóc w redukcji niektórych objawów związanych z antydepresantami. Natomiast nigdy nie stosujemy jednocześnie adaptogenów z lekami bez konsultacji z lekarzem prowadzącym i dokładnej weryfikacji interakcji.
Pamiętam Pacjentkę, która przyjmowała sertralinę od dwóch lat i skarżyła się na chroniczne zmęczenie i zaburzenia libido. Po wprowadzeniu aszwagandhy pod kontrolą psychiatry, nie tylko poprawiła się jej energia, ale też zmniejszyły się problemy z funkcjami seksualnymi. Czy to był efekt samej aszwagandhy, czy synergii z sertralina? Trudno powiedzieć, ale efekt był namacalny.
Skutki uboczne adaptogenów – czy adaptogeny można stosować bez nadzoru?
Jednym z największych mitów związanych z adaptogenami jest przekonanie, że skoro są „naturalne”, to są bezpieczne. To niebezpieczne uproszczenie, które może prowadzić do poważnych konsekwencji zdrowotnych.
Każdy adaptogen ma swój profil działań niepożądanych. Aszwagandha może powodować senność, spadek ciśnienia, zaburzenia funkcji tarczycy – szczególnie u osób z chorobami autoimmunologicznymi tarczycy. Rodiola w wysokich dawkach może wywoływać pobudzenie, bezsenność, drażliwość. Żeń-szeń może podwyższyć ciśnienie, wpływać na krzepnięcie krwi.
Co więcej, jakość suplementów z adaptogenami to osobny problem. Brak standaryzacji, różnice w stężeniu składników aktywnych, zanieczyszczenia metalami ciężkimi – to wszystko sprawia, że „naturalne” nie zawsze oznacza „bezpieczne”.
Ale czy antydepresanty są bezpieczniejsze? Oczywiście nie. Syndrom odstawienia po SSRI, przybieranie na wadze, zaburzenia libido, ryzyko myśli samobójczych u młodych ludzi – lista działań niepożądanych antydepresantów jest długa i dobrze udokumentowana.
Różnica polega na tym, że o działaniach niepożądanych antydepresantów wiemy znacznie więcej, są one lepiej przebadane i przewidywalne. W przypadku adaptogenów często poruszamy się w obszarze niewiadomych.
Czy adaptogeny mogą zastąpić antydepresant? – studium przypadku z praktyki klinicznej
Pozwólcie, że opowiem wam o Pacjencie, który idealnie ilustruje złożoność tego zagadnienia. Marcin – 35-letni mężczyzna, informatyk, który przyszedł do mnie po roku stosowania escytalopramu z powodu depresji i zaburzeń lękowych.
„Leki działają” – powiedział na początku – „ale czuję się jak zombie. Nie mam motywacji, libido praktycznie zerowe, przybrałem 8 kilogramów. Czy mogę przejść na coś naturalnego?”
Marcin reprezentuje dużą grupę Pacjentów, którzy doświadczają poprawy objawów depresji na antydepresantach, ale borykają się z działaniami niepożądanymi wpływającymi na jakość życia. Czy adaptogeny mogły być dla niego rozwiązaniem?
Po szczegółowej analizie – historii choroby, badań laboratoryjnych, oceny stresu, stylu życia – okazało się, że u Marcina depresja była silnie związana z chronicznym stresem w pracy i zaburzeniami snu. Nie było to klasyczne zaburzenie afektywne o podłożu genetycznym, ale raczej zespół wypalenienia zawodowego prowadzący do dysregulacji neurochemicznej.
Wspólnie z jego psychiatrą zdecydowaliśmy o stopniowej redukcji escytalopramu przy jednoczesnym wprowadzeniu protokołu obejmującego różeńca, aszwagandhę, oraz – co równie ważne – zmiany w stylu życia: regulację snu, wprowadzenie medytacji, modyfikację diety, psychoterapię.
Proces trwał sześć miesięcy. Marcin zmniejszył dawkę antydepresantu o 75%, a jego samopoczucie nie tylko się nie pogorszyło, ale w niektórych aspektach się poprawiło. Wrócił apetyt seksualny, zwiększyła się energia, ustabilizowała masa ciała.
Czy to oznacza, że adaptogeny są lepsze od antydepresantów? Absolutnie nie. To oznacza, że w konkretnym przypadku, przy konkretnym typie problemu, u konkretnej osoby, holistyczne podejście łączące stopniową redukcję farmakoterapii z adaptogenami i zmianami stylu życia okazało się skuteczne.
Gdyby Marcin miał ciężką depresję endogenną z myślami samobójczymi, podejście byłoby zupełnie inne. Gdyby miał zaburzenie dwubiegunowe, adaptogeny mogłyby być wręcz przeciwwskazane ze względu na ryzyko wywołania epizodu maniakalnego.
Jak działają adaptogeny na poziomie molekularnym – potencjalny mechanizm leczenia depresji
Żeby zrozumieć, dlaczego niektórych przypadkach adaptogeny mogą być skuteczne, a w innych nie, musimy zagłębić się w molekularne mechanizmy ich działania.
Badania pokazują, że główne adaptogeny wpływają na kilka kluczowych szlaków sygnałowych w komórkach nerwowych. Po pierwsze, modulują oś HPA poprzez wpływ na receptory glukokortykoidowe w hipokampie. To z kolei prowadzi do normalizacji rytmu dobowego kortyzolu – zamiast chronicznie podwyższonego poziomu mamy fizjologiczne wahania.
Po drugie, adaptogeny wpływają na szlak mTOR (mechanistic target of rapamycin), który jest kluczowy dla neuroplastyczności. Rodiola nasila ekspresję białek związanych z tworzeniem nowych połączeń synaptycznych, podobnie jak antydepresanty, ale przez inny mechanizm.
Po trzecie, wiele adaptogenów wykazuje właściwości neuroochronne poprzez redukcję stresu oksydacyjnego i zapalenia neurogennego. Ashwagandha zwiększa aktywność katalazy i dysmutazy ponadtlenkowej – enzymów neutralizujących wolne rodniki, które w nadmiarze uszkadzają neurony.
Meta-analiza z 2019 roku, opublikowana w Journal of Alternative and Complementary Medicine, obejmująca wiele randomizowanych badań kontrolowanych, pokazała, że ashwagandha istotnie zmniejsza poziom kortyzolu i poprawia objawy lęku w porównaniu z placebo. Wielkość efektu była porównywalna z niektórymi lekami przeciwlękowymi, ale z mniejszą liczbą działań niepożądanych.
Z kolei systematyczny przegląd badań nad różeńcem, wykazały jego skuteczność w zmniejszaniu objawów łagodnej do umiarkowanej depresji, z profilem działań niepożądanych podobnym do placebo.
Czy to oznacza, że powinniśmy masowo przerzucać się do stosowania adaptogenów? Nie tak szybko. Zawsze należy skonsultować się z lekarzem!
Pułapki myślenia magicznego i marketing zdrowia
Żyjemy w czasach, gdy słowo „naturalny” stało się synonimem „lepszego”. Marketing firm suplementowych chętnie wykorzystuje nasze zmęczenie skutkami ubocznymi farmakoterapii, oferując „łagodne, naturalne rozwiązania bez chemii”.
Ale to myślenie magiczne ma swoje niebezpieczne konsekwencje. Co tydzień spotykam Pacjentów, którzy samowolnie odstawili antydepresanty, żeby „spróbować czegoś naturalnego”. Niektórzy mieli szczęście – ich stan się nie pogorszył lub nawet poprawił. Inni doświadczyli nawrotu depresji, czasami w cięższej formie niż przed leczeniem.
Problem polega na tym, że depresja to nie jest „niedobór serotoniny”, który można uzupełnić odpowiednimi ziołami, tak jak niedobór witaminy C uzupełnia się kwasem askorbinowym. To złożone zaburzenie neurobiologiczne, w którym genetyka, epigenetyka, neuroplastyczność, zapalenie, mikrobiom jelit, stres psychosocjalny – wszystko gra razem w skomplikowanej symfonii.
Adaptogeny mogą być częścią orkiestry, ale nie potrafią zastąpić głównego dyrygenta. Czasami potrzebujemy precyzyjnej interwencji farmakologicznej, żeby przywrócić podstawową stabilność systemu, a dopiero potem możemy wprowadzać bardziej subtelne modulatory.
Personalizacja leczenia – przyszłość czy science fiction?
Czy możliwe jest stworzenie algorytmu, który określi, kto skorzysta z antydepresantów, a kto z adaptogenów? Czy farmakogenetyka może nam pomóc przewidzieć, jak konkretna osoba zareaguje na sertralinę versus ashwagandhe?
Pierwsze kroki w tym kierunku już się dzieją. Testy farmakogenetyczne sprawdzają, jak szybko metabolizujemy różne leki poprzez polimorfizmy w genach kodujących enzymy cytochromu P450. Jeśli ktoś jest „szybkim metabolizatorem” danego antydepresantu, może potrzebować wyższej dawki lub alternatywnego leczenia.
Podobnie, polimorfizmy w genach receptorów serotoniny, transportera serotoniny, czy enzymów jej metabolizmu mogą wpływać na odpowiedź na leczenie. Ale żeby to działało w praktyce, potrzebujemy znacznie więcej badań.
Tymczasem korzystam z narzędzi, które mam: szczegółowy wywiad, ocena stresu, badania laboratoryjne (kortyzol, parametry zapalenia, niedobory żywieniowe, inne), analiza stylu życia. To pozwala mi lepiej przewidzieć, czy dana osoba może skorzystać z adaptogenów jako uzupełnienie lub alternatywy dla farmakoterapii. Czy leki i adaptogeny nie będą wchodzić w interakcje z lekami. Adaptogeny to naturalne substancje ale to nie odnacza że można je łykać jak cukierki.
Integracja, nie konkurencja – przyszłość medycyny osobistej
Po latach pracy z Pacjentami z różnymi zaburzeniami nastroju jestem przekonana, że przyszłość nie leży w wybieraniu między „chemią” a „naturą”, ale w inteligentnej integracji różnych możliwości leczenia.
Wyobraźcie sobie Pacjenta z depresją, który otrzymuje:
- Farmakoterapię jako stabilizujący fundament w ostrej fazie choroby
- Adaptogeny jako modulatory długoterminowej odpowiedzi na stres
- Psychoterapię jako narzędzie przepracowania przyczyn psychologicznych
- Modyfikację stylu życia (dieta, sen, aktywność fizyczna) jako wsparcie neurobiologiczne
- Suplementację pod wyniki i w zależności od niedoborów (witaminy D, B12, omega-3, magnez)
To nie jest science fiction – to rzeczywistość, którą już wdrażam w praktyce klinicznej dzięki modelowi Team Based Care w Total Medic. Ale wymaga to czasu, wiedzy, współpracy między specjalistami i – co najważniejsze – aktywnego udziału Pacjenta w procesie leczenia.
Pytania bez prostych odpowiedzi
Czy adaptogeny mogą zastąpić antydepresanty? W niektórych przypadkach – tak. Czy powinny to robić dla każdego? Absolutnie nie. Czy łączenie ich ma sens? Czasami tak, ale wymaga to ostrożności i nadzoru specjalisty.
Najważniejsze pytanie brzmi inaczej: czy jesteśmy gotowi na medycynę, która traktuje każdego Pacjenta jako unikalną całość, a nie zbiór objawów do stłumienia? Czy mamy czas i zasoby, żeby dokładnie poznać historię danej osoby, jej genetyki, stylu życia, preferencji, lęków?
Jako dietetyk, który na co dzień widzi, jak wielowymiarowe są problemy zdrowotne moich Pacjentów, wiem, że nie ma prostych odpowiedzi na złożone pytania. Ale wiem też, że mamy coraz więcej narzędzi – zarówno farmakologicznych, jak i naturalnych – żeby pomóc ludziom odzyskać równowagę psychiczną.
Kluczem jest mądrość w ich wykorzystaniu. I przede wszystkim – pokora wobec złożoności ludzkiego organizmu i respekt dla indywidualnej drogi każdego Pacjenta do zdrowia.
Adaptogeny a leki przeciwdepresyjne – przeciwwskazania – czego nie łączyć na własną rękę
| Adaptogen | Nie łączyć bez konsultacji z lekarzem i dietetykiem z: | Uzasadnienie |
|---|---|---|
| Dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum) | SSRI, SNRI, TCA, MAO-I, trazodon, lit | Ryzyko zespołu serotoninowego, silna indukcja CYP3A4 → osłabienie działania leków |
| Rhodiola rosea | SSRI, SNRI, MAO-I, bupropion | Działanie serotoninergiczne i dopaminergiczne → ryzyko nadmiernej stymulacji, niepokój |
| Ashwagandha (Withania somnifera) | MAO-I, benzodiazepiny, leki nasenne, trójpierścieniowe | Działanie uspokajające może się kumulować → senność, spadki ciśnienia |
| Schisandra chinensis | SSRI, MAO-I, inhibitory CYP3A4 | Hamuje enzymy wątrobowe, ryzyko kumulacji leków, zaburzenia rytmu serca |
| Panax ginseng (żeń-szeń koreański) | MAO-I, SSRI, TCA, leki pobudzające OUN | Efekt synergiczny na układ noradrenergiczny i dopaminowy → bezsenność, tachykardia |
| Eleuterokok (żeń-szeń syberyjski) | SSRI, MAO-I, SNRI | Możliwy wzrost ciśnienia krwi, pobudzenie, drażliwość |
| Bacopa monnieri | benzodiazepiny, SSRI | Potencjalne nasilanie działania uspokajającego, senność |
| Reishi (Ganoderma lucidum) | leki przeciwdepresyjne o działaniu sedatywnym (np. trazodon) | Możliwe nasilenie sedacji i działania hipotensyjnego |
Podsumowanie leki przeciwdepresyjne a adaptogeny – suplementacja i potencjalne skutki uboczne
Debata między adaptogenami a antydepresantami to nie walka dobra ze złem, ale pytanie o to, jak najlepiej wykorzystać dostępne narzędzia terapeutyczne dla konkretnego człowieka w konkretnym momencie jego życia. Oba podejścia mają swoje miejsce w medycynie – antydepresanty jako precyzyjne narzędzie interwencji w ostrych stanach, adaptogeny jako modulatory długoterminowej adaptacji do stresu.
Przyszłość należy do medycyny integrującej najlepsze z obu światów: precyzję farmakologii z holistycznym podejściem medycyny naturalnej. Ale wymaga to od nas – praktyków – ciągłego uczenia się, otwartości na nowe badania i przede wszystkim – patrzenia na Pacjenta jako na złożoną, unikalną całość, nie zbiór objawów do wyleczenia.
Bibliografia
- Cipriani A., Furukawa T.A., Salanti G., et al. Comparative efficacy and acceptability of 21 antidepressant drugs for the acute treatment of adults with major depressive disorder: a systematic review and network meta-analysis. The Lancet. 2018;391(10128):1357-1366.
- Chandrasekhar K., Kapoor J., Anishetty S. A prospective, randomized double-blind, placebo-controlled study of safety and efficacy of a high-concentration full-spectrum extract of ashwagandha root in reducing stress and anxiety in adults. Indian Journal of Medical Research. 2012;136(1):25-36.
- Sarris J., Panossian A., Schweitzer I., Stough C., Scholey A. Herbal medicine for depression, anxiety and insomnia: a review of psychopharmacology and clinical evidence. European Neuropsychopharmacology. 2011;21(12):841-860.
- Ishaque S., Shamseer L., Bukutu C., Vohra S. Rhodiola rosea for physical and mental fatigue: a systematic review. BMC Complementary and Alternative Medicine. 2012;12:70.
- Pratte M.A., Nanavati K.B., Young V., Morley C.P. An alternative treatment for anxiety: a systematic review of human trial results reported for the Ayurvedic herb ashwagandha (Withania somnifera). Journal of Alternative and Complementary Medicine. 2014;20(12):901-908.
- Amsterdam J.D., Panossian A.G. Rhodiola rosea L. as a putative botanical antidepressant. Phytomedicine. 2016;23(7):770-783.
- World Health Organization. Depression and Other Common Mental Disorders: Global Health Estimates. Geneva: World Health Organization; 2017.







